Bardzo ucieszyliśmy się, gdy ks. Mariusz Pacwa powiadomił nas o tym, że jest możliwość ponownego zorganizowania festynu. Owa organizacja wyglądała bardzo podobnie jak zeszłoroczna. Otóż, każdy starał się jak mógł chodząc i prosząc o jakąkolwiek Pomoc, mam na myśli sponsorów. Nie chodziło nam głównie o pomoc finansową, cieszyliśmy się nawet z drobiazgów. Warto zaznaczyć, że bardzo pomagał nam nasz ksiądz. Dochód z "imprezy" przeznaczony jest tak jak w zeszłym roku na klub młodzieżowy. Jednak sam fakt, że możemy coś zrobić dla ludzi, dla parafian bardzo nas cieszy. ALE... pogoda nie chce nam sprzyjać. Już od rana padało. Jednak taka młodzież jak MY się nie poddaje. Festyn odbył się tak Jak to planowaliśmy. ODBYŁ SIĘ DNIA 23.06.2001r. Rozpoczął się o 16.30. Postanowiliśmy, że w programie umieścimy zabawy dla dzieci, ponieważ cieszy nas niezmiernie widok uśmiechniętych dzieciaków. Podobnie jak w zeszłym roku była loteria fantowa, konkursy. Ale...niestety jak na przekór ciągle padało, padało, padało. Ten deszcz był okropny. Pomimo tego parafianie przybyli na nasz festyn, jednak nie byliśmy w pełni szczęśliwi, dlaczego? Dlatego, że pogoda psuła wszystko! Popsuła nasze nastroje, dekoracje itd. Ze względu również na pogodę festyn zakończyliśmy troszkę wcześniej niż to planowaliśmy. Młodzież KSM-u chciała pokazać, że jest silna, że żaden deszcz nie jest w stanie jej przestraszyć. Prawie w 100% nam się to udało!